poniedziałek, 20 stycznia 2014

28 stycznia 2012

Sobota.

M. poszedł otworzyć sklep. Dzień był jakiś nerwowy. Byłam bardzo słaba, ale przecież to NORMALNE.

Rano rozmawiałam z kolegą B., mówiłam że się trochę martwię bo maluszek coś mniej kopie. Pocieszył jak wszyscy że czasem tak bywa, że dzidziuś śpi i jest zmęczony. Najważniejsze że wciąż kopał.

Położyłam się do łóżka i włączyłam film "Zmierzch - przed świtem". Bella zaszła w ciążę i bardzo źle ją znosiła, pod koniec filmu zaczął się poród podczas którego omal nie umarła. Koniec filmu.
Taki film akurat w taki dzień. Ostatnio znowu leciał w tv, nie byłam w stanie obejrzeć nawet urywku.

Film się skończył, wrócił M. z pracy. Pokłóciliśmy się bardzo:( Chyba nigdy nie było takiej kłótni jak wtedy. Pierwsza awantura poślubna. Był bardzo zły że zamiast zrobić obiad oglądam jakiś durny film. Gdy powiedziałam że się czuję to usłyszałam że wymyślam sobie wymówki i robię z siebie męczennice. A przecież miliony kobiet zachodzi w ciążę i jakoś funkcjonują. Tylko jak zwykle ja mam najgorzej, i ja jestem najbardziej zmęczona.

Płakałam i nie odzywaliśmy się do siebie cały dzień. Czułam że mnie brzuch boli, pomyślałam że się zatrułam albo że to z nerwów. M. wyczytał w internecie że to macica się rozciąga i że to normalne..

Położyłam się spać, oczywiście nie mogłam usnąć. Brzuch bolał coraz bardziej ale nic już nie mówiłam M.
Już byłam na niego tak zła że wolałam sobie być sama ze swoim bólem. Ból był tak silny że odebrał mi zdrowy rozsądek. M. się obudził i powiedział że rano poszukamy lekarza i pojedziemy żeby mnie zbadał.

Ja już wiedziałam że jest coś nie tak, za mocno bolało ale nie myślałam rozsądnie. Jak już nie mogłam wytrzymać obudziłam M. i powiedziałam "ja chyba rodzę". Powiedział że "to przecież niemożliwe to dopiero 24tc". Osunęłam się na podłogę i zwijałam w bólu, wtedy M. przejrzał na oczy i zadzwonił po pogotowie.

Wydawało mi się że mijają godziny, właściwie nie wiem która godzina była czy to był środek nocy czy to było już nad ranem? Ratownicy założyli mi tylko kurtkę i zabrali do karetki.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz