poniedziałek, 20 stycznia 2014

Przygotowania i ślub

Czas nam leciał jak szalony. Kolejne USG potwierdziło - będziemy mieli synka. Co za radość!!!
Dziadkowie oszaleli, dostaliśmy pełne torby ciuszków. Czekał pokoik dla maluszka.

Pamiętam jak dziś pierwsze kopniaczki, przez skórę widziałam jak moje słoneczko się rusza. Zawsze jak zasypialiśmy M. trzymał mój brzuszek i czuł kopniaki. Cudowne uczucie.

Pamiętam jak dziś wigilię - wszyscy komentowali jaki mam piękny brzuszek. Wszystkie życzenia dotyczyły maluszka. "szybkiego porodu" "dużo zdrówka" "samej radości z dzidziusia" itp. Szkoda że żadne z nich się nie spełniło..

 Potem szykowaliśmy się do ślubu, mój wieczór panieński wypadł w sylwestra. Nie tak go sobie zawsze wyobrażałam - ale było bardzo miło. Chwaliliśmy się zdjęciami z usg na prawo i lewo.

Nadszedł dzień ślubu 7 stycznia 2012. Było pięknie, podczas przysięgi mały kopał jak szalony :) Wszyscy wiedzieli że jestem w ciąży nie robiliśmy z tego żadnej tajemnicy. Wszyscy gadali jak nie mogą się  doczekać nowego członka rodziny. Specjalnie na mój ślub przyjechała moja przyjaciółka z Holandii - cieszyła się razem ze mną.

Rano gdy mieliśmy wracać do hotelu, okazało się że ktoś nas okradł.. Zniknęły wszystkie moje rzeczy, całe szczęście że koperty z wesela były gdzie indziej. Pechowo zepsuło się auto, więc wracałam w sukni ślubnej autem jednego z gości.. Później pożyczyłam ubrania od mamy żeby jakoś wrócić do naszego miasteczka. Śmiesznie wyglądałam w rozpiętych spodniach w których brzuszek się nie mieścił, białym futerku i białych balerinach. Ale cóż zostałam bez ubrań, kosmetyków, nawet płaszcz zaginął. Mimo tego przykrego incydentu byliśmy szczęśliwi.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz